URSZULA

STRUZIKOWSKA-MARYNICZ

 

GABINET POMOCY PSYCHOLOGICZNEJ

Lęk jest naturalny, bez niego trudno przetrwać. Poza jego konstytucją służącą naszemu przetrwaniu poprzez adaptację do napotkanych okoliczności, nadajemy mu dodatkowy sens, znaczenie, poprzez które lęk ma na nas większy wpływ niż mógłby mieć. 

Ten wpływ modelowany jest przez nasze przekonania i bazujące na nich automatyzmy myślowe, którym bezwiednie ulegamy. Dlatego też tak korzystne jest przeanalizowanie narracji naszego lęku, czyli tego, w jaki sposób i co o nim mówimy, myślimy oraz jakie nadajemy mu znaczenie, jak go interpretujemy.

Nad czym można popracować, aby redukować poziom naszego napięcia związany z odczuwaniem lęku?

- opowiedz o swoim lęku drugiej osobie- po co? Otóż prowadząc narrację tworzysz przestrzeń do usłyszenia samego siebie i tego, co jest dla Ciebie wartością, jakiej utracenia się obawiasz. Twoja opowieść o lęku tworzy także przestrzeń służącą uporządkowaniu tego, co myślisz i czujesz i sama w sobie opowieść o lęku ma terapeutyczny charakter. Ponadto opowiadając innej osobie o lęku masz możliwość pozyskania zasobów w postaci informacji i wymiany doświadczeń z drugim człowiekiem, dotyczących innych niż Twoja interpretacji, przekonań czy sposobów radzenia sobie z lękiem, których do tej pory mogłeś nie brać pod uwagę i nie przetestować.

- zidentyfikuj katastroficzne myśli, gdyż to one podtrzymują i nasilają Twoje reakcje lękowe, czyli to, co w przykry sposób odczuwasz uzyskując potwierdzenie tego, że się boisz. W tym celu zadaj sobie kilka przykładowych pytań o to, co najgorszego może- Twoim zdaniem a nie w rzeczywistości- wydarzyć się i jakie jest prawdopodobieństwo, że Twoje obawy mają szansę się urzeczywistnić. 

 -pomyśl o tym, na co masz wpływ, a na co go nie posiadasz, jak również przeanalizuj to, jak możesz się zachować tu i teraz, z czego skorzystać i co możesz zrobić. Przypomnij sobie to, co już wiesz a o czym w tej chwili nie myślisz czyli jak do tej pory radziłeś/aś sobie w podobnych sytuacjach, w trudnych i stresujących okolicznościach. Przecież skoro jesteś tu i teraz to oznacza, że dotychczas sobie radziłeś/aś.

- pamiętaj, że największą pożywką dla lęku jest unikanie sytuacji, które nam o nim przypominają. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ powstaje w nas kolejne nieprawdziwe założenie, że skoro się boję to albo sytuacja jest na tyle przerażająca, że sobie nie poradzę albo coś ze mną jest nie tak, zwłaszcza jeśli słyszę standardowe „pocieszenia” (np. „nie bój się, nie ma się czego bać”). Remedium na takie myśli to kolejne pytanie do siebie samego/samej- Skąd to wiem, skąd wiem, że sobie nie poradzę? Skąd wiem, że jestem słaby/a, że sobie nie poradzę? Oglądałeś/aś już ten film ze swoim udziałem? Nie, no właśnie- stwórz zatem własną fabułę. To Twój lęk i Ty możesz zrobić z nim naprawdę wiele.

- konfrontuj się z lękiem lękiem, rób mimo odczuwanego lęk różne rzeczy z nim związane, unikaj unikania. Nawet to, co wydaje Ci się za małym krokiem w tym momencie, bo go odczuwasz, jest korkiem ważnym. Jeśli pomimo lęku działasz, to znaczy, że masz siłę, z którą masz właśnie kontakt, korzystasz ze swojego zasobu, dlaczego miałbyś/abyś nie rozwiązać sytuacji, w której już jesteś? Działasz, a więc z górki…

- stosuj techniki relaksacyjne - praca z oddechem, wizualizacja itp.

- daj sobie prawo do bania się - dlaczego? Zaprzeczanie, że się boisz nie czyni Cię silniejszym, a jedynie prowadzi Cię do odgrywania nierealnej roli- każdy z nas boi się czegoś i to jest naturalne. Przyznanie sobie prawa do lęku daje poczucie, że nasze emocje i wartości są dla nas ważne, są nasze i są naturalne, nie dzieje się więc nic atypowego. 

- nie przyjmuj porad ani nie stosuj takich, które polegają na założeniu, że „nie ma się czego bać” - skoro się boisz, to znaczy, że jest czego się bać- pytanie co z tym baniem się zrobić. Radząc komuś, aby się nie bał, bo nie ma czego stwarzasz grunt pod przekonanie, że jej lęk jest niezrozumiały dla Ciebie, być może wyjątkowy, skomplikowany a stąd już tylko o krok do założenia, że jest on nie do rozwiązania, nie do opanowania. Ponadto skoro nie ma się rzekomo czego bać, to albo wypieramy swój lęk, albo ulegamy przekonaniu, że dzieje się z nami coś, co nie powinno, zatem zaczynamy bać się tego, co się z nami dzieje, obawiamy się utraty wpływu na to, co się z nami dzieje.

Nie bój się bać ☺

 

Nie taki strach straszny.

20 listopada 2020

ul. Radziwiłłowska 9

31-026 Kraków

Kontakt